Wywiad z instruktorem Akademii Dobrej Jazdy – poznajcie naszą „wyścigową duszę”
Od kiedy jesteś instruktorem nauki jazdy?
Od 24 czerwca 2025 roku, ale moja przygoda z motoryzacją zaczęła się dużo wcześniej. Od lat jestem związany z torami wyścigowymi i sportem motorowym, więc naturalnym krokiem było przekazanie tej wiedzy dalej — tym razem przyszłym kierowcom.
Co skłoniło Cię do wybrania tej ścieżki zawodowej?
Chciałem podzielić się swoim doświadczeniem, pokazać innym, jak prowadzić pojazd odpowiedzialnie, ale i z pewnością siebie. Mam sporo praktyki, więc wiem, że teoria to jedno, ale zrozumienie dynamiki jazdy to zupełnie inny poziom.
Co najbardziej lubisz w tej pracy?
Zdecydowanie rozmowy z ludźmi. Cenię sobie kontakt z kursantami, ich różne podejścia, osobowości, czasem ciekawe pytania, które zmuszają do myślenia.
A co jest największym wyzwaniem w szkoleniu?
Wytłumaczenie, jakie realne zagrożenia niesie za sobą nadmierna prędkość. Ludzie często lekceważą limity, a tymczasem każdy zakręt czy gwałtowne hamowanie to potencjalne niebezpieczeństwo. Uczę szacunku do prędkości.
Pamiętasz jakąś ciekawą sytuację z jazd?
Tak – podczas zajęć na płycie poślizgowej spotkałem osobę, którą znałem wcześniej z wyścigów.
Masz jakąś złotą radę dla przyszłych kierowców?
Tak – zachowujcie odpowiednią prędkość na zakrętach i przestrzegajcie ograniczeń. To nie są liczby „na oko”, tylko konkretne granice bezpieczeństwa.
Jak najlepiej przygotować się do egzaminu?
Ćwiczyć to, czego się nie potrafi — nie unikać trudnych rzeczy — i zadbać o spokojną głowę. Egzamin to nie wyścig, a test gotowości.
A które zadanie na egzaminie uważasz za najtrudniejsze?
Dla wielu to test teoretyczny — bo tu nie wystarczy „wyczuć”, trzeba po prostu wiedzieć.
A jeśli chodzi o strefę egzaminacyjną?
Zawracanie na ul. Krakowskiej potrafi być sporym wyzwaniem — wymaga precyzji i dobrej oceny sytuacji.
Co kursanci najczęściej robią źle?
Najprostszy, a nagminny błąd to brak spojrzenia przez tylną szybę podczas jazdy po placu manewrowym. Ruch do przodu czy do tyłu — a głowa powinna pracować!
Co robisz w wolnym czasie?
Gram w gry komputerowe, a jeśli mogę — jeżdżę na różne tory wyścigowe. Lubię też motorsport, oglądam F1, MotoGP. Na wieczór chętnie włączę dobry serial science-fiction. A muzycznie – Grandson, rock, alternatywa.
Jak spędzasz wakacje?
Na lenia – zdecydowanie morze i najlepiej ciepłe kraje.
Ulubione danie?
Frytki.
Coś na koniec?
Więcej spokoju na drodze. Serio. Nerwy za kierownicą nie pomagają — ani Wam, ani innym.
Sprawdź kurs który prowadzę: prawo jazdy kat. B we Wrocławiu.


